pro-cycling.org

.
.

.
.

„Z trzech wielkich wieloetapowych wyścigów kolarskich rozgrywanych w krajach Europy Zachodniej, Wyścig Dookoła Hiszpanii jest najmniej popularny. Przez długie lata Hiszpanom, brakowało kolarskich tradycji i chyba głównie z tego względu wyścig biegnący szosami Półwyspu Iberyjskiego nie mógł doczekać się oprawy godnej największych wyścigów rozgrywanych w krajach bogatych w wieloletnie, sięgające stu lat, tradycje. Rozgrywany z przerwami, a to ze względu na działania wojenne, a to trudności finansowe organizatorów, przechodził różne koleje losu. Interesowali się nim zawsze kolarze z innych krajów. Przyjeżdżali chętnie Belgowie, potem Włosi i Francuzi, by na początku maja sprawdzić swoje umiejętności w walce z hiszpańskimi asami. Najpierw Belgowie, potem Włosi i Francuzi „odkrywali” wyścig, w którym stosunkowo łatwo było o zdobycie czołowych lokat, a co za tym idzie, istotnych premii finansowych. Hiszpańskie kolarstwo, pozostające przez długie lata w cieniu francuskiego, belgijskiego czy włoskiego nie mogło przez długi czas przeciwstawić się połączonym siłom przybyszów. I tak dwa inauguracyjne wyścigi zakończyły się sukcesem Belga Deloora. W połowie lat 30’ Hiszpania miała jednak ważniejsze problemy niż zwycięstwo belgijskiego kolarza. Rozpętana wojna domowa przerwała na pięć lat kolarskie harce. Na dobrą sprawę Wyścig Dookoła Hiszpanii rozpoczął się na nowo dopiero w 1955 roku. Zwycięzca – Francuz Jean Dotto otworzył nowy rozdział w jego historii.„*

W kolejnych latach zjeżdżali do Hiszpanii najlepsi zawodowi kolarze świata. Startował Jean Stabliński, Rudi Altig, Jacques Anquetil, Raymond Poulidor, Felice Gimondi, Eddy Merckx, a także Bernard Hinault, Pedro Delgado, Tony Rominger, Laurent Jalabert i Alex Zülle. W ostatnich latach w hiszpańskiej Vuelcie mogliśmy oglądać zmagania Jana Ullricha, Alexandre Vinokourova, Robera Herasa, Carlosa Sastre i Alejandro Valverde.

Przez długi czas Hiszpanie nie potrafili sprostać trudom własnego wyścigu i rokrocznie przegrywali rywalizację z reprezentantami innych krajów. Najgorsza okazała się jednak 51. odsłona Vuelta a Espana. Przez bite trzy tygodnie kolarskich zmagań ani jednemu Hiszpanowi nie udało się wygrać etapu, ani założyć, choć na moment złotej koszulki lidera. Również w klasyfikacji końcowej sprawa nie wyglądała najlepiej – najlepszy z przedstawicieli kraju organizatorów, Fernando Escartin, zajął dopiero 10. miejsce. Hiszpanie nie pokazali się też z dobrej strony w walce o koszulki najlepszego górala i sprintera. Zdawało się wówczas, że tamtejsze kolarstwo sięgnęło dna i nie pozostało nic więcej, jak odbić się od niego. I tak też się stało. Systematycznie, rok za rokiem, rodzimi zawodnicy osiągali coraz lepsze wyniki zarówno w Vuelcie, jak i pozostałych wyścigach rozgrywanych w trakcie sezonu. W 1998 roku Abraham Olano Manzano święcił triumfy wygrywając 53. edycję VaE, a raptem kilka wygodni później powtórzył sukces, zdobywając tytuł mistrza świata w jeździe na czas. Dwa lata później rozpoczęła się seria zwycięstw hiszpańskich, katalońskich i baskijskich zawodników w tym największym kolarskim wydarzeniu Półwyspu Iberyjskiego. Po zwycięstwa sięgali Angel Luis Casero, Aitor González i dwukrotnie Roberto Heras. Jednak była to tylko zapowiedź tego, co nastąpiło w 2004 roku, kiedy to Vuelta została zdominowana przez swoich własnych kolarzy. W pierwszej dwudziestce klasyfikacji końcowej wyścigu znalazło się tylko dwóch obcokrajowców – byli to Włosi Stefano Garzelli (11. miejsce) i Damiano Cunego (16. miejsce). Złotą koszulkę zwycięzcy przywdział po raz trzeci w swojej karierze Heras, a aż cztery hiszpańskie ekipy zajęły czołowe lokaty w klasyfikacji drużynowej. Hiszpanie wygrali aż 11 spośród 21 rozegranych etapów. Był to popis siły drzemiącej przez lata w mieszkańcach zachodniego krańca Europy.

Po 5-letniej hiszpańskiej dominacji nadeszła pora na triumf kolarza z innego kraju. W wyniku dyskwalifikacji dopingowej dla Roberto Herasa i odebrania mu triumfu w 2005 roku, 1. miejsce przyznano Denisowi Mienszowowi. Rosjanin wygrał także w sezonie 2007, a jego zwycięstwa przedzielił sukces Kazacha, Aleksandra Winokurowa. W ostatnich dwóch edycjach ponownie najlepsi byli zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego, gdyż na najwyższym stopniu podium 3-tygodniowe zmagania kończyli Alberto Contador i Alejandro Valverde, natomiast w 2010 roku najlepszy okazał się Włoch Vincenzo Nibali

* cytat pochodzi z książki „Tytani Szos” autorstwa Krzysztofa Wyrzykowskiego (Wydawnictwo „sport i turystyka”, Warszawa, 1978r)
pro-cycling.org