pro-cycling.org
Dubai Tour: Viviani najszybszy w Ras Al-Khaimah
napisał: Mateusz Dudek (2018-02-07 12:43:23).

Elia Viviani (Quick-Step Floors) triumfował na drugim etapie wyścigu Dubai Tour. Włoch, który zwycięstwem sprawił sobie miły prezent na 29 urodziny pokonał Dylana Groenewegena (Team LottoNL-Jumbo), który utrzymał prowadzenie w generalce oraz swojego rodaka Riccardo Minaliego (Team Astana)



Fot. Quick-Step Floors


Wyniki 2. etapu Dubai Tour 2018

Drugi dzień rywalizacji był kolejną okazją dla sprinterów. Peleton do liczącego 190 kilometrów etapu ruszył z centrum skoków spadochronowych "Skydive Dubai", które które w tym jest roku gospodarzem startów wszystkich pięciu etapów. Meta zlokalizowana była w leżącym na północny-wschód od Dubaju Ras Al-Khaimah.

W odjeździe dnia, który uformował się zaraz po ostrym starcie znaleźli się: Nicolas Edet (Cofidis), Fuwen Xue (Mitchelton-BikeExchange), Mohamed Al Mansouri (United Arab Emirates), Yousif Mirza (UAE Team Emirates) oraz Nathan Van Hooydonck (BMC Racing Team) i Charles Planet (Team Novo Nordisk), którzy uciekali również podczas pierwszego etapu.

Początkowo szóstka bardzo szybko zdobywała przewagę, która po 20 kilometrach wynosiła 7 minut. Peleton jechał jednak czujnie i przewaga stopniowo malała, wynosząc na półmetku rywalizacji już tylko niewiele ponad 2 minuty.

40 kilometrów przed metą kiedy różnica wynosiła już niespełna minutę. W ucieczce nastąpił rozłam. Do przodu ruszyli Edet, Planet oraz Xue. Przewaga trójki nad peletonem początkowo wzrosła do prawie trzech minut, jednak peleton niedługo potem przyśpieszył i 20 kilometrów przed metą tracił już tylko 40 sekund. Ostatecznie Edet i Planet jako ostatni zostali złapani chwilę po minięciu baneru oznaczającego ostatnie 10 kilometrów.

Losy etapu rozstrzygnęły się więc w sprincie z peletonu. Tym razem najszybszy okazał się Elia Viviani (Quick-Step Floors). Drugi był Dylan Groenewegen (Team LottoNL-Jumbo), który tym samym utrzymał pozycję lidera wyścigu. Na najniższym stopniu podium zameldował się Riccardo Minali (Team Astana). Znów poza czołową dziesiątką znalazł się ubiegłoroczny zwycięzca wyścigu Marcel Kittel, który chyba nie do końca jest jeszcze zgrany z nowymi kolegami z ekipy Katusha-Alpecin.