pro-cycling.org
Dublet Team Sky w kolumbijskim czempionacie
napisał: Mateusz Dudek (2018-02-05 17:59:21).

Kolumbijscy kolarze Team Sky zdominowali rywalizację podczas mistrzostw Kolumbii, które w ostatni weekend zostały rozegrane w Medellin. Egan Bernal sięgnął po złoto w czasówce, natomiast tytuł w wyścigu ze startu wspólnego obronił Sergio Henao.



Fot. Team Sky


Tradycyjnie już kolumbijskim kolarzom na początku nowego sezonu przyszło zmierzyć się w walce o medale krajowego czempionatu. Ten w ostatni weekend został rozegrany w drugim co do wielkości mieście w Kolumbii, Medellin.

W piątek kolarze rywalizowali w jeździe indywidualnej na czas na dystansie 25 kilometrów. Dość niespodziewanie po złoto sięgnął Egan Bernal, który od tego sezonu ściga się w barwach Team Sky. 21-latek o 6 sekund wyprzedził swojego rówieśnika Daniela Martineza (Team EF Education First-Drapac p/b Cannondale) i trzeciego na mecie Waltera Vargasa (Medellin-Inder) o ponad pół minuty. Sam Bernal nie krył zaskoczenia.

- Rano przed startem myślałem o tym aby nie stracić zbyt dużo do najlepszych. Jeszcze kiedy startowałem to patrzyłem kto będzie ruszał za mną ponieważ bałem się, że mnie dogoni. Dlatego to zwycięstwo jest dla mnie czymś wyjątkowym. Koszulka mistrza to wspaniała sprawa, ale też i obowiązek godnego jej noszenia. Będę musiał się mocno starać. Tutaj poszło mi bardzo dobrze ale w WorldTourze będzie jeszcze trudniej - powiedział po zwycięstwie młody kolumbijczyk.

W niedzielę z kolei rywalizowano w wyścigu ze startu wspólnego, a do pokonania było 228 kilometrów. Dzięki ciężkiej pracy Bernala i Sebastiana Henao na czele peletonu, starszy z braci Henao, Sergio zdołał na ostatniej rundzie zaatakować wraz z Oscarem Quirozem (Bicicletas Strongman) i Diego Ochoą (EPM) aby na koniec samotnie minąć linię mety i tym samym sięgnąć po drugi z rzędu tytuł mistrza Kolumbii w wyścigu ze startu wspólnego.

- Praca zespołowa była niesamowita. Najpierw Sebastian dał z siebie wszystko, a później Egan, którego nazywam "cudownym chłopakiem", który dwa dni wcześniej został mistrzem w jeździe na czas. Kontrolowaliśmy ucieczkę, w której byli mocni kolarze i dzięki pracy chłopaków liczyłem się w walce o zwycięstwo. Ostatecznie udało się odjechać zabrać do małej grupki na ostatnim okrążeniu, z której zostało mi tylko zaatakować i dać z siebie wszystko do mety. To będzie kolejny rok w tej koszulce. Nie jest łatwo zostać mistrzem dwa lata z rzędu - powiedział Henao.