pro-cycling.org
Lobato tłumaczy się i prosi o szansę
napisał: Mateusz Dudek (2018-02-02 23:14:23).

Juana Jose Lobato, który pod koniec grudnia został wyrzucony z zespołu LottoNL-Jumbo za stosowanie bez wiedzy zespołu środków nasennych opublikował oświadczenie, w którym wytłumaczył powód ich stosowania i poprosił o jeszcze jedną szansę powrotu do peletonu.



Fot. Team LottoNL-Jumbo


Przypomnijmy, że do zdarzenia, o którym pisaliśmy doszło w połowie grudnia. Podczas obozu ekipy LottoNL-Jumbo członkowie ekipy odkryli, że Lobato oraz dwaj młodzi Holendrzy: Pascal Eenkhoorn i Antwan Tolhoek stosowali bez wiedzy lekarzy zespołu silne środki nasenne. Po wewnętrznym dochodzeniu szefowie ekipy zdecydowali Eenkhoorna i Tolhoeka zawiesić na okres dwóch miesięcy natomiast z Lobato, który sezon miał rozpocząć podczas Tour Down Under zdecydowano się rozwiązać kontrakt.

Teraz Lobato, który pozostaje bez ekipy na sezon 2018 postanowił opublikować oświadczenie, w którym wyjaśnia powody swojego zachowania i przeprasza swoją byłą już ekipę.

- Chciałbym zacząć od wyjaśnienia tego co zdarzyło się 14 grudnia 2017 roku podczas obozu ekipy LottoNL-Jumbo. Na początku muszę przeprosić ekipę za złamanie wewnętrznych przepisów. Ostatecznie ekipa postanowiła rozwiąć ze mną kontrakt i w tej kwestii doszliśmy do porozumienia i zakończyliśmy współpracę. Chciałbym jednak zaprzeczyć pewnym informacjom, które pojawiły się w mediach po tym wydarzeniu. Po pierwsze nie mam problemów z alkoholem. Jedynym moim problemem co do którego mam świadomość, jest duża potrzeba snu. Po drugie nie jestem uzależniony od środków nasennych. Aby się upewnić przeprowadziłem w tym celu badania i w moim moczu nie ma już żadnych śladów leków tego typu - brzmi treść oświadczenia.

29-latek przyznaje, że poprzedni rok był dla niego bardzo ciężki z powodu nagłej śmierci 43-letniego wuja, który odegrał ważną rolę w jego edukacji kolarskiej i był mu bardzo bliski. Właśnie jego śmierć spowodowała problemy ze snem Lobato, który szukając pomocy zaczął sięgać po leki nasenne.

- To prawda, że potrzebowałem w pewnych okresach 2017 roku środków nasennych z powodu problemów osobistych. Ostatni rok był najtrudniejszym w moim dotychczasowym życiu. Straciłem wujka, który był mi bardzo bliski ponieważ odegrał dużą rolę w moim wyszkoleniu. Ze względu na tą sytuację miewałem problemy ze snem i musiałem, choć było to błędem sięgać po leki nasenne aby być w stanie odpoczywać - oznajmił Hiszpan.

Lobato na zakończenie podziękował za wsparcie i wyraził chęć powrotu do peletonu. Jak sam przyznaje, mimo nagłego rozwiązania kontraktu nie przestał trenować bowiem jazda na rowerze pozwalała zapominać o problemach w życiu osobistym.

- Nie mam zespołu dlatego chciałbym zapewnić, że w dalszym ciągu chcę się ścigać na najwyższym poziomie. Ostatni czas jest dla mnie bardzo trudny dlatego chciałbym podziękować za okazane wsparcie. W życiu nie należy się poddawać i mam nadzieję, że wrócę do regularnych startów tak szybko jak to możliwe. Dlatego jedyne o co teraz proszę to możliwość ścigania. W ostatnich tygodniach bardzo ciężko trenowałem aby móc znaleźć drużynę i ponownie cieszyć się kolarstwem. Kolarstwo jest dla mnie źródłem radości i w ostatnim roku pozwalało mi przezwyciężyć problemy. Aby teraz ponownie pokonać problemy potrzebuję tylko jednego: założenia stroju kolarskiego i możliwości walki w peletonie - zakończył Lobato.