pro-cycling.org
Mollema: Wracam na Tour de France
napisał: Mateusz Dudek (2018-01-06 22:45:13).

Bauke Mollema zapowiedział, że w sezonie 2018 powróci na Tour de France w roli lidera Trek-Segafredo i będzie chciał powalczyć o jak najlepszy wynik.



Fot. Trek-Segafredo/ BettiniPhoto


Holender w ubiegłym sezonie wystartował w roli lidera w Giro d'Italia. Było to związane m.in. z tym, że rola lidera w "Wielkiej Pętli" przypadła Alberto Contadorowi, dla którego był to ostatni sezon w karierze. Mimo zajęcia siódmego miejsca w klasyfikacji generalnej przyznał, że zmieniony kalendarz niejako przełożył się na błędy co nie pozwoliło powalczyć o wyższe miejsce we Włoszech. W dalszej części sezonu Mollema wystartował w Tour de France gdzie pomagał właśnie Contadorowi odnieść sukces we Francji. Sam też jednak zdołał sięgnąć po zwycięstwo na 15. etapie. Lojalność 31-latka wobec zespołu Trek-Segafredo zostanie w nadchodzącym sezonie wynagrodzona bo to właśnie Mollema będzie liderem swojej ekipy we Francji, a do pomocy oddelegowani zostaną m.in. Peter Stetina, Jarlinson Pantano oraz Markel Irizar.

- Wracam na Tour i wracam jako lidera na klasyfikację generalną. Mam nadzieję, że poprzedni sezon będzie dla mnie nauką na przyszłość. Nie było źle ponieważ po raz pierwszy miałem okazję wystartować jako lider w Giro, a potem pojechałem Tour w innej roli. Zwycięstwo etapowe było dużym sukcesem, a możliwość obserwowania i wspierania Alberto w jego walce wiele mnie nauczyła. Teraz jednak nie mogę się już doczekać powrotu do Francji. Myślę, że to jest właśnie ten Wielki Tour, który najbardziej mi pasuje. Z niecierpliwością czekam na ten cel - przyznał Holender.

Mollema jest typem cichego wojownika podczas najważniejszych wyścigów. Dzięki swojej determinacji i umiejętnościom potrafi do samego końca prezentować stabilną dyspozycję. Jest kolarzem, który potrafi dopasować się do różnorodności wyścigów takich jak Tour de France. Może poradzić sobie zarówno na trudnych podjazdach jak i na etapie brukowanym. Sam nie ukrywa, że pasują mu tego typu wyścigi.

- Lubię ciężkie wyścigi i podczas przyszłorocznego Tour de France trzeba będzie być czujnym od samego początku. Ostatni tydzień będzie najtrudniejszy i będzie można tam najwięcej zyskać, ale pierwszy tydzień będzie bardzo stresujący i ciężki dla organizmu. To dla mnie szansa - przyznaje. - W pierwszym tygodniu będzie czasówka i pierwsze finisze na podjeździe. To będzie fascynujący tydzień i pewnie ktoś już tam straci sekundy. Brukowany odcinek też będzie zdecydowanie trudniejszy niż ten, który pamiętam z 2014 roku. Być może pod względem podjazdów trudniejsze są Giro czy Vuelta, jednak ogólnie to Tour jest najtrudniejszy ze względu na wysoki poziom stresu. Rzadko jednak tracę panowanie nad sobą i jestem zestresowany dlatego jest to jeden z powodów dla którego wybieram Tour - powiedział kolarz Trek-Segafredo.

31-latek od wielu już sezonów krąży w gronie kolarzy, którzy walczą o zwycięstwo w Wielkich Tourach, jednak nigdy nie udało mu się stanąć choćby na podium. Najbliżej sukcesu był w 2016 roku gdy do 18. etapu Touru zajmował drugie miejsce w generalce jednak kraksa dzień później zaprzepaściła szansę na podium.. Jak sam przyznaje czuł się wówczas rozgoryczony. Nie zgadza się jednak ze stwierdzeniem, że ma jakieś niedokończone sprawy z "Wielką Pętlą". Dotychczasowe porażki traktuje jedynie jako naukę i ma nadzieję, że nadchodząca edycja będzie przełomowa.

- Nie traktuję tamtego wyniku jako porażki. Wypadek i utrata miejsca na podium była trudna do zaakceptowania, ale to już przeszłość. To jak jeździłem w sezonie 2016 dało mi pewność, że mogę walczyć o podium Touru. Tak właśnie mam zamiar pojechać w 2018 roku. Mam nadzieję, że doświadczenie z tamtej edycji pomoże mi w tym roku. Nie myślę o tamtym wyścigu i skupiam się jedynie na przygotowaniach do tegorocznej edycji - przyznał Mollema.

Kolarz Trek-Segafredo przyznał przy okazji, że jego doświadczenie powoduje iż nie obawia się potencjalnych rywali.

- Froome jeśli wystartuje będzie zagrożeniem, ale wygląda na to, że wielu czołowych zawodników wystartuje w Tourze w tym roku. Najlepsi zawsze tam są. Dla mnie osobiście nie ma większego znaczenia kto będzie, a kto nie. Tour zawsze jest najtrudniejszy i najcięższy ze wszystkich Wielkich Tourów - powiedział na zakończenie 31-latek.