pro-cycling.org
Sagan ciągle głodny sukcesu
napisał: Artur Pierzyński (2018-01-03 21:11:48).

Peter Sagan (Bora-Hansgrohe) poleciał dziś do Australii, żeby przygotowywać się do startu w Tour Down Under. Trzykrotny mistrz świata ponownie wystartuje w tęczowej koszulce, ale za to po raz pierwszy jako szczęśliwy ojciec.



Fot. Bora-hansgrohe/ VeloImages


Słowak właśnie zakończył swój zimowy, długi urlop ojcowski, podczas którego wraz z żoną mógł cieszyć się nowym członkiem rodziny. Jak sam powiedział, jest jak każdy inny ojciec, ale ostrzegł że nadal jest głodny sukcesów i w kolejnym, 10. już sezonie w World Tourze zamierza o nie powalczyć.

- To cudowne uczucie być ojcem, ciężko to opisać. Malron uczynił mnie szczęśliwym - powiedział Sagan. -Jestem normalnym tatą, który martwi się kiedy dziecko płacze i jeszcze nie rozumie czego potrzebuje. Bawimy się razem, moja żona też się zmieniła, teraz każdy dzień jest bardziej emocjonujący, ale poza tym wszystko jest takie samo. Prawda jest taka, że to Katarina głownie opiekuje się Marlonem, ale jestem pewien, że to się zmieni kiedy on troszkę podrośnie. Na pewno spałem mniej, ale było warto.

Zapytany o plany na nowy sezon Peter odpowiada:

- Uwielbiam Paris-Roubaix i Mediolan-San Remo, ale jeśli zwyciężę w Ronde van Vlaanderen to będzie super. Mamy w programie małe zmiany, po TDU w Australii jadę na zgrupowanie w górach Sierra Nevada w Hiszpanii, po których wystartuję w Belgii pod koniec lutego. Na pewno będę we Włoszech na Strade Bianche i przed Mediolanem na Tirreno-Adriatico.

Zapytany natomiast o mistrzostwa świata Słowak dodał: -Prawda jest taka, że mistrzostwa są póki co niewiadomą, nie tylko ze względu na odległość w czasie, ale też z powodu niewiadomego jeszcze profilu trasy. Chcę utrzymać tęczową koszulkę jak najdłużej się da i będę robił co w mojej mocy. Do tegorocznych mistrzostw podchodzę trochę sceptycznie, nie wydaje mi się, żebym powtórzył wynik z poprzednich lat, wydaje mi się że to bardziej szansa dla Nibalego czy Valverde niż dla mnie.