pro-cycling.org
Niepewna przyszłość Van Avermaeta
napisał: Mateusz Dudek (2018-01-02 17:08:50).

Przygotowujący się do swojego ósmego sezonu w barwach BMC Racing Team Greg Van Avermaet przyznaje, że w związku z niejasną przyszłością ekipy być może będzie musiał szukać sobie nowego pracodawcy. Belg nie ma zamiaru się jednak śpieszyć w tym temacie i ewentualne rozglądanie się za nową ekipą rozpocznie po wiosennej kampanii klasyków.



Fot. BMC Racing Team


32-latek przygotowujący się do sezonu zdaje sobie sprawę z trudnego położenia swojej ekipy. Van Avermaet zachowuje spokój i nad swoją przyszłością będzie się zastanawiał po zakończeniu wiosennej kampanii klasyków, w której ponownie ma zamiar odegrać pierwszoplanową rolę.

- Narazie patrzę tylko na start sezonu i wiosenną kampanię klasyków. Potem zacznę się zastanawiać nad swoją sytuacją i ewentualnymi możliwościami. Jestem szczęśliwy w BMC i byłoby mi bardzo smutno gdyby ten zespół zniknął. Stworzyliśmy razem naprawdę dobre środowisko - przyznał Belg.

Amerykański zespół na ten moment finansowanie zapewnione ma tylko do końca 2018 roku. Wszyscy członkowie zespołu mają kontrakty ważne tylko na najbliższy sezon, a kierownictwo nie ma zamiaru ich przedłużać dopóki nie uda się znaleźć nowego sponsora. Dla Van Avermaeta, który od momentu zdobycia podczas igrzysk w Rio w 2016 roku złotego medalu wygrał m.in. Omloop Het Nieuwsblad, E3 Harelbeke, Gent-Wevelgem i Paris-Roubaix obecna ekipa zawsze będzie pierwszym wyborem dlatego liczy on na pozytywny finał poszukiwań nowych źródeł finansowania.

- Jestem w tej ekipie od ośmiu lat, jestem liderem ekipy i zawsze jestem dumny z tego, że ścigam w koszulce BMC. Dlatego byłoby mi dziwnie gdybym musiał opuścić zespół. Jestem otwarty na nowe przygody, ale mam nadzieję, że BMC znajdzie nowego sponsora - powiedział Van Avermaet.

Niepewna przyszłość i fakt, że ekipa przed startem sezonu mogła kolarzom zaoferować kontrakty jedynie do końca 2018 roku spowodowała m.in., że Daniel Oss, który był jednym z najważniejszych pomocników Van Avermaeta zdecydował się przenieść podpisał kontrakt z ekipą Bora-hansgrohe gdzie będzie wspierał Petera Sagana. Mistrz Olimpijski z Rio nie ukrywa smutku z tego powodu.

- To wielka strata. Zawsze był tam gdzie trzeba i był bardzo lojalnym pomocnikiem. Najlepszym przykładem jest ostatnie Paryż-Roubaix gdzie dołożył bardzo dużo do mojej wygranej. Zawsze jest przykro gdy ktoś taki odchodzi, ale całkowicie rozumiem jego decyzję. Daniel i Peter jeździli razem jeszcze w Liquigasie i na dodatek mają tego samego menadżera. Bora zaproponowała mu dłuższy kontrakt, na który nie mógł liczyć u nas - ocenił decyzję kolegi 32-latek.

Rolę Ossa w zespole przejąć ma Jurgen Roelandts, który po ośmiu sezonach w Lotto-Soudal postanowił zmienić otoczenie. Fakt, że obaj są Belgami i w przeszłości ścigali się w jednej ekipie powinien spowodować, że współpraca będzie układać się bardzo dobrze czego sam zainteresowany nie ukrywa.

- Po kampanii klasyków usiedliśmy z kierownictwem ekipy i zaczęliśmy szukać kogoś kto mógłby zastąpić Daniela. Podobał mi się pomysł aby był to ktoś z dużym doświadczeniem i Jurgen jest najlepszym wyborem. Jest Belgiem, zna trasy klasyków i ma ogromne doświadczenie. Jeździliśmy razem w Lotto więc mamy dobre relacje. Dobrze się stało, że zdecydował się na zmianę ekipy. Zmiana otoczenia powinna wyjść mu na dobre i myślę, że będzie mu tu dobrze - zakończył Van Avermaet.