pro-cycling.org
Torowy PŚ: Ambitna jazda Polaków
napisał: Martyna M. Kobylińska (2017-11-05 09:07:41).

Nie zabrakło emocji podczas drugiego dnia torowego Pucharu Świata, w trakcie którego rozegranych zostało aż siedem finałów.



Fot. Polski Związek Kolarski | Szymon Gruchalski


Drugiego dnia torowego Pucharu Świata na pruszkowskim welodromie działo się wiele i niezwykle ciekawie. Walka trwała od południa do późnego wieczora. Zawodniczki walczyły m.in. w sprincie indywidualnym, wyścigu drużynowym na dochodzenie czy omnium, czyli w kolarskim wieloboju, na który składają się wyścigi na dochodzenie, punktowy, scratch i tempo. Z kolei dla torowców na sobotę zaplanowano rywalizacje w scratchu, sprincie drużynowym, keirinie i madisonie.

Zarówno w sesji popołudniowej, jak i wieczornej, trwała walka w sprincie indywidualnym kobiet. Niestety zarówno Julita Jagodzińska, jak i Marlena Krawacka zakończyły swoją przygodę w tej konkurencji, zajmując odpowiednio 25. i 30. miejsce.

W kobiecym wyścigu drużynowym na dochodzenie, do którego eliminacje rozegrane zostały w piątek, zacięty bój stoczyły Polki jadące w składzie Justyna Kaczkowska, Daria Pikulik, Katarzyna Pawłowska i Nikol Płosaj, ale mimo iż zdołały wygrać swój bieg z Włoszkami, nie zakwalifikowały się do ścisłego finału i zakończyły rywalizację na 5. miejscu.

W drużynowym sprincie mężczyzn ambitnie kręcili dziś Rafał Sarnecki, Mateusz Rudyk i Patryk Rajkowski, ale na kresce zabrakło im zaledwie dwóch setnych sekundy by pokonać Niemców i przejść do strefy medalowej.

Nienajlepszy dzień miała dziś Daria Pikulik, która startowała w torowym wieloboju czyli omnium. Polka zajęła 20. miejsce w scratchu, 9. w wyścigu tempo, 18. w eliminacyjnym i takie samo w punktowym, co ostatecznie pozwoliło jej zająć 20. miejsce w klasyfikacji łącznej.

Najwięcej emocji w sobotni wieczór wzbudziły trzy ostatnie wyścigi - keirin, madison i scratch mężczyzn. W pierwszym z nich w eliminacjach świetnie wypadł Patryk Rajkowski, wygrywając swój bieg i od razu wskakując do drugiej rundy. Tam niestety odpadł z walki o awans do medalowej rozgrywki i wieczorem, przy aplauzie kibiców, walczył o miejsca 7-12. Choć zajął ostatecznie 8. miejsce, z toru zjechał z przy w wielkich brawach publiczności.

Jedną z najbardziej widowiskowych konkurencji torowych jest bez wątpienia madison, który rozgrywanych jest w parach. Polskę w tym wyścigu reprezentowali Wojciech Pszczolarski i Daniel Staniszewski, którzy od początku jechali aktywnie i walczyli o cenne punkty. W końcówce Staniszewski pechowo zaliczył upadek, ale szybko pozbierał się i wrócił do gry, dając jeszcze kilka zmian Pszczolarskiemu. Finalnie nasza biało-czerwona dwójka sklasyfikowana została na 7. pozycji.

Ostatnim z wyścigów rozegranych w wieczornej sesji był męski scratch z udziałem mistrza świata Adriana Teklińskiego. 22 kolarzy rywalizowało na 60 okrążeniach wypełnionego kibicami toru. Nie brakowało ataków i prób odjazdów, jednak sztuka ta powiodła się jedynie Belgowi, który sięgnął w ten konkurencji po złoto. Tekliński, po wielu podjętych próbach ucieczek, zakończył rywalizację na 6. miejscu.

Trzeciego i zarazem ostatniego dnia Pucharu Świata w Pruszkowie tempo nie będzie zwalniać. Do rozegrania zostaną sprint drużynowy, keirin, madison i wyścig indywidualny na dochodzenie kobiet oraz sprint indywidualny, wyścig drużynowy na dochodzenie i omnim mężczyzn.

Źródło: Informacja prasowa | Polski Związek Kolarski