pro-cycling.org
Torowy PŚ: Justyna Kaczkowska 2. w scratchu
napisał: Martyna M. Kobylińska (2017-11-03 22:04:58).

Za nami pierwszy dzień torowego Pucharu Świata w Pruszkowie. Kolarze stanęli na wysokości zadania, emocji nie zabrakło, a i kibice również dopisali. Sprawdźmy, jak wyglądała piątkowa rywalizacja na BGŻ Arenie.



Fot. Polski Związek Kolarski | Szymon Gruchalski


Gdy na zewnątrz siąpił dziś deszcz, wybór kibicowania kolarzom rywalizującym w Pucharze Świata okazał się idealny. Kibiców więc na trybunach pruszkowskiego welodromu nie zabrakło, o czym przekonać się mogli szczególnie ci zawodnicy, którzy rywalizowali w finałach zaplanowanych na wieczorną sesję. Porządne ściganie trwało już jednak od samego południa.

W programie pierwszego dnia PŚ w Pruszkowie znalazło się w sumie osiem konkurencji, jednak wieczorem rozegrane zostały jedynie trzy finały. W pozostałych konkurencjach odbyły się jedynie kwalifikacje, w których dobrze spisywali się Polacy.

W pierwszej kolejności walczono o awanse w wyścigach drużynowych na dochodzenie mężczyzn i kobiet. W naszym męskim składzie pojechali Alan Banaszek, Szymon Sajnok, Daniel Staniszewski oraz Bartosz Rudyk, który wypadli znakomicie i zajmując 2. miejsce pewnie przeszli dalej. W pierwszej rundzie zmierzą się z Niemcami. Z kolei nasze panie - Katarzyna Pawłowska, Monika Graczewska, Justyna Kaczkowska i Wiktoria Pikulik - zajmując 7. lokatę również zakwalifikowały się do kolejnej rundy, w której ich rywalkami będą Francuzki.

Z kolei w kwalifikacjach męskiego scratchu świetnie spisał się obchodzący dziś urodziny Adrian Tekliński. Jak na mistrza świata w tej konkurencji przystało, wygrał on swój bieg i z pierwszego miejsca „wskoczył” do zaplanowanego na sobotni wieczór finału.

Uznawane za nieco mniej emocjonujące sprinty drużynowe tym razem wywołały wśród widzów spore owacje. Wszystko za sprawą naszego tria - Rafała Sarneckiego, Mateusza Rudyka i Patryka Rajkowskiego - które od samego początku narzuciło wysokie tempo, utrzymując je przez wszystkie trzy okrążenia. W efekcie Polacy weszli do 1. rundy ze świetnego, drugiego miejsca, a jutro walczyć będą o awans do finału z Niemcami. Niestety tak dobrze w tej samej konkurencji nie poszło już naszemu żeńskiemu duetowi - Julicie Jagodzińskiej i Urszuli Łoś - które zajęły 10. miejsce, kończąc tym samym swój udział w sprincie drużynowym kobiet.

Na koniec piątkowego programu rozpisane zostały trzy finałowe biegi - wyścigi punktowe kobiet i mężczyzn oraz scratch kobiet. W każdej z tych konkurencji mieliśmy swoich reprezentantów. W pierwszy z wyścigów biało-czerwone barwy reprezentowała Katarzyna Pawłowska, która jednak mimo walki nie zdołała wejść do medalowej trójki i ostatecznie zajęła 10. miejsce. Taki sam wynik w swoim wyścigu punktowym wywalczył świeżo upieczony mistrz Europy w tej konkurencji Alan Banaszek. Choć w popołudniowych kwalifikacjach zajął dobre, 4. miejsce, w finale rywale nie odpuszczali jego akcji, uniemożliwiając zbieranie punktów.

Ostatnim z wyścigów był w piątek scratch kobiet, w którym wystartowała Justyna Kaczkowska. Srebrna medalistka w wyścigu punktowym z mistrzostw Europy w Berlinie tym razem tutaj spisała się znakomicie - Polka, wraz z trzema innymi zawodniczkami, zdołała nadrobić okrążenie nad resztą rywalek, a ostatecznie występ w rozgrywanym „na kreskę” scratchu zakończyła na 2. miejscu.

Źródło: Informacja prasowa | Polski Związek Kolarski