pro-cycling.org
Zmiana planów Contadora
napisał: Mateusz Dudek (2017-07-13 22:04:15).

Kolejne straty poniesione na 12. etapie Tour de France zmusiły Alberto Contadora do zmiany celów na drugą część wyścigu. "El Pistolero" zamierza skupić się na walce o etapowe zwycięstwo.



Fot. Trek-Segafredo


Tegoroczna Wielka Pętla nie układa się po myśli kolarza Trek-Segafredo. Contadorowi przytrafiło się kilka upadków, które w połączeniu z brakiem odpowiednio wysokiej formy przełożyły się na straty jakie "El Pistolero" ponosił na górskich etapach. Na 12. etapie początkowo wszystko wyglądało nieźle. Hiszpan spróbował nawet ataku na podjeździe pod Port de Bales, jednak 500 metrów przed szczytem przedostatniego podjazdu na trasie jakim był Col de Peyresourde nie wytrzymał tempa narzucanego przez Team Sky i odpadł od czołówki. Osłabł on na tyle, że w końcówce wyprzedził go jeszcze Nairo Quintana, który został za czołówką kilka kilometrów wcześniej. Ostatecznie 34-latek dojechał do mety na 14. miejscu, tracąc do zwycięzcy etapu 2'15. W klasyfikacji generalnej Contador awansował na 11. miejsce jednak jego strata do prowadzącego Aru wynosi już ponad 7 minut. W związku z tym postanowił on zmienić nieco swoją strategię na pozostałą część wyścigu.

- To był trudny dzień. Próbowałem wszystkiego co mogłem jednak tempo było bardzo wysokie. Można myśleć, że to było normalne jednak dziś rano mocno cierpiałem. Dodatkowo etap był bardzo trudny ze względu na przewyższenia oraz dystans - przyznał Contador. - Teraz mogę skupić się już tylko na walce o triumf na którymś z etapów. Walka o klasyfikację generalną jest już niemożliwa. To nie tylko kwestia straty czasowej ale i mojej formy fizycznej, która nie jest najwyższa. Pokazał to właśnie ten etap, który ukończyłem resztką sił - ocenił "El Pistolero".

Contador odniósł się także do próby ataku jaką podjął na Port de Bales. Przyznał, że celem tego ataku była chęć zaburzenia kontroli nad przebiegiem etapu jaką posiadali kolarze Team Sky.

- Chciałem nimi trochę wstrząsnąć ponieważ w ośmiu kontrolują cały wyścig. Z drugiej strony po tym ataku poczułem się lepiej niż rano kiedy czułem się strasznie - stwierdził 34-latek.