pro-cycling.org
TdF2017: Rafał Majka rezygnuje z dalszej jazdy
napisał: Martyna M. Kobylińska (2017-07-10 16:55:52).

Choć zdołał wczoraj dotrzeć do mety 9. etapu Tour de France, dziś Rafał Majka podjął decyzję o wycofaniu się z dalszego udziału w wyścigu.



Fot. Bora-hansgrohe


Rafał Majka był jednym z zawodników, który zaliczył paskudną kraksę na trasie 9. etapu Tour de France. Lider zespołu Bora-hansgrohe zdołał jakoś pozbierać się z ziemi i opatrzony przez medyków ruszył dalszej na trasę. Pokonywanie kolejnych kilometrów przychodziło mu z trudem, ale z pomocą przyszedł mu w końcu nawet rodak Michał Kwiatkowski (Team Sky), który dał mu zaczepić się na kole na ostatnie 20 kilometrów. Polacy przekroczyli metę 36 minut po zwycięzcy Rogoberto Uranie.

O wycofaniu się Majki z Tour de France mówiło się już wczoraj podczas etapu, jednak żadna z puszczanych w świat informacji nie była potwierdzona i okazywała się jedynie dziennikarską wtopą. Po etapie Rafał udał się do szpitala na dokładne badania. Prześwietlenia nie wykazały na szczęście żadnych złamań, jednak ilość szlifów, ran, obić, otarć i wszelkich innych "powierzchownych" urazów była ogromna.

Kolarz zapowiedział, że decyzję o dalszym udziale w wyścigu podejmie we wtorek przed etapem, jednak okazało się, że odpowiedź na to pytanie zna już dziś. W dniu przerwy zrezygnował on z dalszej jazdy w Tour de France.

- Boli mnie dziś chyba wszystko, co tylko może boleć, ale na szczęście nie mam żadnych złamań - powiedział Majka. - Nie jestem w stanie powiedzieć, co dokładnie się wczoraj stało. Nie wpadłem na nic, ale moje przednie koło się poślizgnęło. Również nasz mechanik Risto, który przybiegł do mnie z pomocą, mało się nie przewrócił tam, więc sądzę, że po prostu coś musiało być rozlane na drodze i stąd ta kraksa.

- Kiedy wsiadłem na rower bardzo cierpiałem. Bardzo chciałbym podziękować całej mojej ekipie. Wiem, że wszyscy na mnie czekali, ale Emanuele odesłał ich do przodu, żeby zachowali szanse na walkę generalkę. Później pomógł mi bardzo Jay, a następnie w końcówce wspierał mnie Michał Kwiatkowski. Jemu też bardzo dziękuję za ten gest.

- Po tej kraksie moja dalsza jazda nie miałaby większego sensu. Nie jestem w stanie nawet normalnie oddychać z powodu bólu. Musiałem więc podjąć mądrą decyzję - najlepszą dla mojego zdrowia i dla dalszej części sezonu. Teraz wrócę do domu, odpocznę, zregeneruję się i przygotuję do dalszych startów
- zakończył Rafał.