pro-cycling.org
Kalifornia: Kittel najszybszy na inaugurację
napisał: Mateusz Dudek (2017-05-15 00:50:31).

Marcel Kittel (Quick-Step Floors) triumfował na pierwszym etapie wyścigu Amgen Tour of California. Niemiec został także liderem wyścigu.



Fot. Quick-Step Floors / TDWSport


Lista startowa i trasa Amgen Tour of California 2017
Wyniki 1. etapu Amgen Tour of California 2017

Na inaugurację zmagań w Kalifornii, kolarze mierzyli się z płaskim etapem o długości 167 kilometrów. Linia startu i mety wyznaczona była w Sacramento, natomiast większość etapu przebiegała po przedmieściach miasta.

Niedługo po starcie do ataku ruszyła czwórka kolarzy: Jonathan Clarke (UnitedHealthcare), Floris Gerts (BMC Racing Team), Charles Planet (Team Novo Nordisk) oraz Ben Wolfe (Jelly Belly p/b Maxxis).

Uciekinierzy dość szybko zdobyli ponad dwie minuty przewagi, ale równie szybko na czele peletonu pojawili się m.in. kolarze Quick-Step Floors oraz Katusha-Alpecin, którzy jasno dali do zrozumienia, że ucieczka dziś nie ma większych szans na powodzenie, kontrolując przewagę, która przez dłuższy czas oscylowała wokół dwóch minut.

66 kilometrów przed metą, w peletonie na moment zrobiło się dość nerwowo ponieważ wskutek mocniejszych podmuchów wiatru, doszło do podziału na dwie grupy. Sytuacja jednak wróciła do normy po kilku kilometrach.

Wraz z ponownym zbliżaniem się do centrum Sacramento, przewaga ucieczki stopniowo malała aby zostać zakończona zaraz po rozpoczęciu pierwszego z trzech okrążeń w centrum miasta, o długości 3.5 kilometra każde. Od tego momentu na czele rozpoczęła się walka pociągów o jak najlepsze rozprowadzenie swoich sprinterów, których na liście startowej wyścigu nie brakowało.

W finałowej rozgrywce najsilniejszy okazał się Marcel Kittel (Quick-Step Floors), który znakomicie wykończył pracę mocno pracujących przez cały etap kolegów z zespołu. Niemiec dzięki zwycięstwu został także pierwszym liderem wyścigu. Na drugim miejscu finiszował Peter Sagan (Bora-hansgrohe), natomiast trzeci był Elia Viviani (Team Sky).

Polacy do mety dojechali w peletonie.