pro-cycling.org
Kolarskie historie Piotra Ejsmonta: Torowe mistrzostwa świata 1913-1914 - Uczcie się języków
napisał: Piotr Ejsmont (2017-04-18 16:26:26).

Mistrzostwa rozegrano w Niemczech na dwóch torach - w Lipsku i Berlinie. W sprincie amatorów dochodziło czasem do nieprozumień. Niemieccy sędziowe wywoływali często kolarzy do startu, nie wymieniając ich nazwisk, ale numery startowe. Kto znał niemiecki, nie miał trudności. Kto nie znał, gubił się.





Tak było z włoskim sprinterem Luigi Sesso. Sędzia wywołał jego numer do wyścigu z pierwszej serii. Włoch pozostał głuchy na te zawołania i wyścig odbył się bez jego udziału. Dopiero kierownictwo drużyny zorientowało się w stosowanej praktyce i zgłosiło protest. Został on uwzględniony poprzez dopuszczenie Sessiego do repesaży. Na wiele mu to nie pomogło, bo przegrał w nim z Anglikiem Ryanem. To własnie Ryan, jego krajan Bailey oraz Niemiec Rode znaleźli się w finale. Bailey i tym razem był bezkonkurencyjny. To był jego czwarty mistrzowski tytuł. Podobnie było z Leonem Meredithem, który niezagrożony po raz 7 wygrał wyścig za prowadzeniem motorów, wyprzedzając Niemca Beyera i Holendra Blekemolena o ponad 2 km.

Znacznie ciekawsze były zmagania zawodowców. W sprincie serie wygrali Ellegaard, Schurmann, Rutt, Hourlier, Perchicot, Poulain, Stabe i Otto Meyer. Dołączył do nich po repesażach Friol. Przez półfinały zwycięsko przeszli Rutt, Ellegaard i Perchicot. We finale na początku ostatniego okrążenia prowadzenie objął Duńczyk, wyprzedzając Niemca i Francuza, a na przedostatniej prostej długim finiszem rywali próbował zaskoczyć Perchicot. Udało mu się tylko zrównać z Ellegaardem.Nie dał rady wyprzedzić go na wirażu. W tym samym momencie Rutt znalazł dla siebie wolną drogę i przyspieszył. Po wyjściu z wirażu Duńczyk i Niemiec jechali jeszcze ramię przy ramieniu. Na 50 m przed metą Rutt zyskał przewagę i ostatecznie wygrał o 20 cm. Niemieccy widzowie wpadli w szał radości, a było ich prawie 40 tysięcy.

Wyścig za prowadzeniem motoru składał się z 4 eliminacji po 50 km. Finał liczył 100 km i należał do Francuzów. Paul Guignard pojechał tak szybko, jak nikt dotąd. Wygrał z czasem 1:16,26, wyprzedzając rodaka Miquela o 1.100 m i Niemca Scheuermanna o 3.100m.

Na kongresie UCI przyznano prawo do organizacji mistrzostw w 1914 roku Kopenhadze na torze Ordrup. Ustalono,że będą one rozegrane 31 lipca oraz 5 i 8 sierpnia. Tymczasem rosło napięcie przedwojenne. Udało się tylko rozegrać jedną konkurencję - wyścig za prowadzeniem motorów dla amatorów. Do Kopenhagi zdołało dotrzeć tylko 4 kolarzy. Co prawda faworytem był Meredith, ale lata miał już nie te. Do 70 km był na prowadzeniu, po czym pękł. Nie zdołał nawet ukończyć wyścigu. Złoty medal przyznano Blekemolenowi, srebrny Belgowi Van Ginkelowi a brązowy dla Niemca Stelzera. Nie było już warunków do rozegrania pozostałych konkurencji i mistrzostwa zostały przerwane. Do zawodów sprinterskich amatorów zgłoszeni byli m.in. Bellivier, Ormston, Oakes, Ryan, „Ulysses” oraz młody szwajcarski sprinter Ernst Kaufmann. Wśród zawodowców na liście zgłoszonych było 10 stayerów, a wśród nich Saldow, Thomas, Guignard i belgijski talent Victor Linart. Sprinterów było 20, sama śmietanka: Lorenz, Meyer, Stabe, Kudela, Otto, Ellegaard, Hourlier, Perchicot, Poulain, Bailey, Schilling, Polledri oraz Verri. Nie odbyły się też mistrzostwa w 1915 roku, które miały się odbyć na Parc des Princes w Paryżu.

Historię przywołał: Piotr Ejsmont