pro-cycling.org
Pechowe Paris-Roubaix dla liderów Quick-Step Floors
napisał: Mateusz Pikos (2017-04-15 11:37:33).

Od 115. Paryż - Roubaix minął już blisko tydzień, jednak o wyścigu nadal słychać, w dużej mierze za sprawą ekipy Quick Step. Choć 2. miejsce zajęte przez Zdenka Stybara to także dobry wynik i powód do zadowolenia, to kolarze Patricka Lefevere mają raczej kiepskie wspomnienia.



Fot. QuickStep Floors


Bezapelacyjnym liderem belgijskiej ekipy na “Piekło Północy” miał być czterokrotny zwycięzca tegoż wyścigu. Nie oznaczało to, że pozostali zawodnicy nie reprezentowali poziomu umożliwiającego odniesienie zwycięstwa. Jak się niestety okazało, za brak końcowego sukcesu mogły w dużej mierze odpowiadać nieszczęśliwe przypadki.

Wszystko zaczęło się od uszkodzenia roweru Nikiego Terpstry. Holender zakończył wyścig przelotem przez kierownicę na jednym z brukowych sektorów. Wszystkiemu winien okazał się jeden z elementów roweru, mianowicie tak zwany sztywny wkład sterujący. Jest to część odpowiedzialna za połączenie rury sterowej i mostka. Wspomniany element uległa złamaniu, a co za tym idzie zwycięzca sprzed trzech lat w ułamku sekundy stracił panowanie nad swym rowerem.

Szczęście nie sprzyjało również Boonenowi. Kończący karierę zawodnik nie załapał się do decydującego odjazdu. Jak stwierdził po wszystkim współpraca w grupie pościgowej nie układała się po jego myśli. Mając te doniesienia na uwadze, ponadto osłabienie Quick-Stepu brakiem Nikiego Terpstry można przypuszczać, że ostatnie kilometry francuskiego monumentu mogły mieć zupełnie inny przebieg.

Mimo braku „Tornado Toma” w ucieczce, z której wyłoniono zwycięzcę nie zabrakło przedstawiciela belgijskiej ekipy. Wśród najlepszych zawodników niedzielnego wyścigu kręcił Zdenek Stybar. Reprezentant naszych południowych sąsiadów zaatakował jako pierwszy na welodromie w Roubaix. Niedługo przed tym poruszał się w górnej części toru i zahaczył o jednego z widzów. Szczegóły tego incydentu nie są znane. Szczęściem w nieszczęściu jest to, że zajście nie zakończyło się upadkiem. Możemy tylko sobie wyobrażać jak wpłynęło to na Czecha, zapewne w bardzo dużym stopniu zdekoncentrowało Stybara.