pro-cycling.org
Podsumowanie przełajowego weekednu 18-19.02.2017
napisał: Mateusz Pikos (2017-02-19 20:22:38/przeczytano 177 razy).

Chciałoby się rzec, że sezon przełajowy jak z bicza strzelił. Jeszcze nie tak dawno obserwowaliśmy inaugurację pucharowych zmagań za „wielką wodą”, a za nami już ostatnie imprezy wpisane do tegorocznego kalendarza. Tym razem zapraszamy na ostatnie już w tym sezonie cotygodniowe doniesienia z tras przełajowych.

W sobotę rozegrano w belgijskim Leuven wyścig kategorii UCI C1, impreza ta nie była częścią żadnego cyklu. Co za tym idzie byliśmy świadkami rywalizacji bez żadnych kalkulacji, rywalizacji od startu do mety. Wśród pań pierwsza na mecie stawiła się Katherine Compton. Amerykanka wyprzedziła o dwadzieścia dwie sekundy Sophie de Boer, za której plecami finiszowała najlepsza z reprezentantek gospodarzy Ellen Van Loy.

Wyścig mężczyzn to kolejne potwierdzenie mocy Matheiu Van der Poela. Holender po raz szósty triumfował w wyścigu UCI od pechowych mistrzostw świata. Kto wie czy gdyby nie przebita szytka w Bieles to Van der Poel powtórzył by sukces sprzed dwóch lat i to właśnie jego obserwowaliśmy w tęczowej koszulce? Czas zakończyć rozważania i wrócić do Leuven, gdzie o kolejności na podium zadecydował sprint na ostatnich metrach. Jak wcześniej wspomnieliśmy wyścig zakończył się wygraną Holendra, a z tym samym czasem ukończył go drugi tego dnia Kevin Pauwels i trzeci Laurens Sweeck.

W niedzielę błotniacy zawitali w Oostmalle, gdzie rozegrano wyścig rangi UCI C1 kończący sezon 2016/17. Wśród pań większych szans rywalkom nie pozostawiła Sanne Cant. Mistrzyni świata wyprzedziła między innymi Laurę Verdonschot i Maud Kaptheijns.

Wśród panów wyścig zakończył się również wygraną mistrza świata. Sla Wouta Van Aerta było to pierwsze zwycięstwo od światowego czempionatu przed trzema tygodniami w Luksemburgu. Walka o jak najlepsze lokaty za plecami Belga rozegrała się na ostatnich metrach, a ze sprinterskiego pojedynku drugi raz w ten weekend wyszedł Mathieu Van der Poel. Holender pokonał Toma Meeusena, który zakończył wyścig z tym samym czasem zajmując najniższy stopień podium i swego brata Davida, który otarł się o podium.

To już jest koniec. Nie ma jednak co rozpaczać. Przełajowców zastąpią szosowcy, górale czy torowcy. Natomiast z błotniakami spotkamy tradycyjnie wraz z schyłkiem lata. Do zobaczenia we wrześniu.