pro-cycling.org
Hurom Sławno Kellys podsumowuje start w MP
napisał: Martyna M. Kobylińska (2017-07-22 23:05:39/przeczytano 470 razy).

Ekipa prowadzona przez trenera Przemysława Gierczaka wróciła z Warszawy z jednym srebrnym medalem i kilkoma miejscami w top10. Jakie wrażenia towarzyszą im już po zakończeniu mistrzostw Polski MTB XC?





Marta Turoboś: W wyścigu sztafet nie udało nam się obronić tytułu zdobytego przed rokiem. Tym razem musieliśmy się zadowolić czwartym miejscem ale przyjęliśmy je bardziej z radością niż smutkiem. Znamy swoją wartość i już czekamy na rewanż za rok. Indywidualnie bardzo chciałam zakończyć wyścig w czołowej dziesiątce ale niestety choć pierwsza część wyścigu szła całkiem nieźle to na czwartym okrążeniu brakło już nieco prądu. Nie załamuje rąk bo wiem jak bardzo zaburzone miałam przygotowania w tym roku. Teraz myślami jestem już przy MP XCE w Lublinie i tam chcę powalczyć o czołowe lokaty.

Marcin Budziński: W sztafecie poszło nam bardzo dobrze! Każdy zrobił co do niego należało ale cóż tym razem rywale byli silniejsi. Indywidualnie pojechałem jeden ze swoich najlepszych wyścigów. Od początku starałem się jechać swoje i pomimo iż czołówka była na wyciągnięcie ręki nie zdecydowałem się na przedwczesne ataki. Na ostatnią rundę wjeżdżałem na jedenstym miejscu w elicie i piątym w U23 ze startą około 25 sekund do zamykającego TOP 10 Michała Topora. Kibice i zawodnicy z mojego teamu zrobili mi taki doping, że na mecie zabrakło mi tylko 4 sekund! To był odlot i kosmiczne zmęczenie! 11. miejsce w elicie i 5. w U23 uznaje za bardzo dobre i na pewno przed startem brałbym go w ciemno.

Tomasz Budziński: W sztafecie tym razem troszkę nam zabrakło ale nasi kibice zawsze są z nami i dziękujemy im za wszystkie ciepłe słowa i gratulacje. Czwarte miejsce to wciąż ścisła czołówka.

W niedzielę od startu wyszło szło zgodnie z planem do momentu, w którym jadąc przez dziurawy boks odbierając żela straciłem panowanie nad rowerem i dość mocno przytuliłem się do gleby. Całkowicie wybiło mnie to z rytmu a utrata linki od blokady amortyzatora dodatkowo utrudniała jazdę. Siódme miejsce w U23 to nadal fajny wynik ale mały niedosyt pozostaje. Teraz skupiam się na drugiej części sezonu i dalej robimy swoje.


Agnieszka Szpocińska: Do startu czułam się bardzo dobrze przygotowana i wiedziałam, że jadę na mistrzostwa Polski aby walczyć o medal. W dzień wyścigu byłam wyluzowana i jednocześnie bardzo skupiona aby wszystko zrobić jak należy.


Na starcie stanęłam ze spokojem z wiarą w swoje możliwości. Niestety już na rozbiegówce miałam małą kraksę i spadłam na ostatnią pozycję. W połowie pierwszej rundy udało mi się wyjść na drugą lokatę. Niestety prowadząca Patrycja Świerczyńska miała już znaczącą przewagę, a brak kontaktu wzrokowego nie pozwolił zmusić się na tyle aby podjąć walkę o złoto. Na szczęście udało mi się odeprzeć ataki rywalek z tyłu i dowieźć srebrny medal do mety. Z wyniku jestem bardzo zadowolona, gdyż dałam z siebie 100%.


Arkadiusz Wach: W sztafecie pojechaliśmy wszystko na co tego dnia było nas stać i to chyba jest najważniejsze. Indywidualnie w Pucharze Prezesa PZKol nie wystartowałem bo wspólnie z trenerem uznaliśmy, że najważniejszy start mamy tydzień później i chcemy się do niego jak najlepiej przygotować.

Przemysław Gierczak: Czy mogliśmy zrobić więcej? Zdecydowanie nie! To na co zapracowaliśmy długimi miesiącami przygotowań wykorzystaliśmy w 100%. Czasem brakowało troszkę szczęścia ale na to też trzeba "zapracować" Wynik w sztafecie zrobiliśmy bardzo dobry bo w zasadzie nie pojechaliśmy gorzej niż przed rokiem gdy sięgaliśmy po złoto. Wszystkie drużyny, które nas pokonały wzmocniły swoje składy, my nigdy tego nie będziemy robić bo nasz drużyna to nasza rodzina. Wspólnie pracujemy na wynik i chcemy na mecie oceniać siebie nie innych. Indywidualnie poszło nam rewelacyjnie. Aga ma medal (trzeci w tym roku!) i jedzie na Mistrzostwa Europy do Włoch. Marcin i Tomek zrobili kapitalną robotę w pierwszym sezonie w U23. Marta się ściga i to jest mega sprawa bo jeszcze kilka miesięcy temu nie było to możliwe. Arek będzie walczył na finale OOM i jeśli szczęście dopisze powinien być w czołówce. Młodsza część ekipy robi niesamowite postępy! Julia Zięba i Michał Sapieja sięgnęli po brąz w sztafetach mieszanych.

Na koniec nie mogło zabraknąć podziękowań, które członkowie ekipy Przemka Gierczaka skierowali przede wszystkim do kibiców, którzy zawsze wspierają team oraz do partnerów, dzięki którym drużyna Hurom LKK LUKS Sławno Kellys działa prężnie.

Źródło: Informacja prasowa | Hurom LKK LUKS Sławno Kellys