pro-cycling.org

5. etap - 13 maja: La Spezia – Abetone, 152km:

1 Jan Polanc (Lampre-Merida) 4:09:18
2 Sylvain Chavanel (IAM Cycling) 01:31
3 Fabio Aru (Astana)
4 Alberto Contador (Tinkoff-Saxo)
5 Richie Porte (Team Sky)
6 Mikel Landa Meana (Astana) 01:44
7 Dario Cataldo (Astana) 01:53
8 Yury Trofimov ( Katusha)
9 Damiano Caruso (BMC)
10 Darwin Atapuma Hurtado (BMC)

Klasyfikacja generalna po 5. etapie:

1 Alberto Contador (Tinkoff-Saxo) 16:05:54
2 Fabio Aru (Astana) 00:02
3 Richie Porte (Team Sky) 00:20
4 Roman Kreuziger (Tinkoff-Saxo) 00:22
5 Dario Cataldo (Astana) 00:28
6 Esteban Chaves (Orica GreenEdge) 00:37
7 Giovanni Visconti (Movistar) 00:56
8 Mikel Landa Meana (Astana) 01:01
9 Davide Formolo (Cannondale-Garmin) 01:15
10 Andrey Amador (Movistar) 01:18

Giro d’Italia. Historia najpiękniejszego wyścigu świata
napisał: Martyna M. Kobylińska (2017-04-28 09:32:57).

Setna edycja Giro d’Italia to wspaniała okazja, aby uzupełnić swoją wiedzę o tym wyścigu. Fanom kolarstwa z pomocą wychodzi naprzeciw Wydawnictwo SQN, oferując wyjątkową książkę. „Giro d’Italia. Historia najpiękniejszego wyścigu świata” to lektura prowadząca czytelnika przez dzieje tej rywalizacji, zaczynając od jej utworzenia, przez najbardziej ikoniczne, a także zakulisowe wydarzenia, aż po jej ostatnie edycje. Książka ma swoją premierę 10 maja.





Fragment książki:

Naczelny „Gazzetty” doskonale wiedział, jak bardzo Tour de France przyczynił się do wzrostu popularności „l’Auto”, gazety należącej do Henriego Desgrange’a, oraz jak bardzo zaszkodził największemu konkurentowi Desgrange’a , a zarazem największej francuskiej gazecie, „Le Vélo”. Nie zamierzał dać się zaskoczyć. Musiał koniecznie uprzedzić konkurencję i zorganizować własny wielki wyścig.

Morgagniemu i jego partnerom na pewno nie można odmówić entuzjazmu, jednak organizacja ogólnokrajowego wyścigu stanowiła nie lada przedsięwzięcie, zwłaszcza że „Gazzetta” borykała się z kłopotami finansowymi. „Corriere della Serra” była większą gazetą, a Touring Club Italiano – choć nie zajmował się już bezpośrednio kolarstwem – miał olbrzymią przewagę logistyczną, ponieważ organizował wyścigi motocyklowe na terenie całych Włoch. Nowe przedsięwzięcie wyróżniał jednak jeden mocny punkt – było nim doświadczenie Cougneta. Chłopak z Nicei miał zaledwie 18 lat, gdy w 1898 roku podejmował pracę w gazecie, ale był ekspertem we wszystkich kwestiach związanych z kolarstwem i wprowadził tytuł w świat wyścigów, pisząc reportaże z Giro di Lombardia oraz wyścig Mediolan–San Remo. Pojechał również do Francji, aby relacjonować Tour de France, więc lepiej niż ktokolwiek inny wiedział, czego wymagać będzie organizacja Giro d’Italia.

24 sierpnia, kilka tygodni po pamiętnym telegramie Morgagniego, na pierwszej stronie gazety ukazał się tekst informujący o zamiarze organizacji wyścigu, który miałby się odbyć w maju następnego roku i którego trasa miała prowadzić po całych Włoszech. Oto fragment tamtego tekstu: „»La Gazzetta dello Sport«, w uznaniu dla chwały włoskiego kolarstwa oraz jego sławy, ogłasza, że wiosną odbędzie się pierwsza edycja Giro d’Italia, jednego z największych i najambitniejszych międzynarodowych wyścigów kolarskich”. Autorzy artykułu pisali o liczącej 3000 kilometrów trasie oraz nagrodzie pieniężnej w wysokości 25 tysięcy lirów.

Udało im się uprzedzić „Corriere”, ale przy okazji sami podłożyli głowę pod topór. 28-letni Cougnet, który miał zajmować stanowisko dyrektora imprezy aż do 1948 roku, był przekonany, że potrafi zorganizować wieloetapowy wyścig. Problem polegał na tym, że tamten ambitny tekst deklarował zbyt wiele. Weźmy choćby samą nagrodę pieniężną. Warto wiedzieć, że Costamagna, właściciel gazety, zarabiał wtedy 1800 lirów rocznie, co jak na tamte czasy stanowiło bardzo przyzwoite wynagrodzenie. Trzeba również dodać, że jemu i jego pracownikom zdarzało się dostawać niższe wypłaty, gdy interes akurat kręcił się słabiej. Mimo to gazeta zdecydowała się zaoferować wysoką nagrodę, aby Giro znalazło się na szczycie światowej czołówki pod tym względem.

Kiedy emocje opadły i przyszło zmierzyć się z rzeczywistością, we wrześniu podjęto decyzję o odwołaniu wyścigu. Gdyby nie dziwne zrządzenie losu, Corsa Rosa mógłby w ogóle nie zaistnieć. Tak się złożyło, że jeden z inwestorów gazety, potężny mediolański bankier Primo Bongrani, był również sekretarzem Włoskiego Komitetu Olimpijskiego i wielkim miłośnikiem kolarstwa. W 1908 roku, po powrocie z igrzysk w Londynie, usłyszał o odwołaniu imprezy i podjął bezzwłoczne działania. Nalegał na wznowienie przedsięwzięcia, deklarując jednocześnie pełne wsparcie w zbieraniu funduszy. Bongrani uważał, że wystarczy drobny rozpęd, a potem sponsorzy sami będą zabiegać o udział w organizacji wyścigu. Załatwił pierwsze środki od producenta samochodów Lancia oraz kasyna w San Remo, które sponsorowało już wyścig Mediolan–San Remo, obmyślany w celu wypromowania nadmorskiej miejscowości jako luksusowego kurortu. Włoski monarcha obiecał wręczyć zwycięzcy złoty medal, dzięki czemu całe przedsięwzięcie nabrało iście królewskiego blasku. Co ciekawe, Bongrani przekona nawet „Corriere”, największego rywala „Gazzetty”, do zainwestowania 3000 lirów. Twierdził, że zyskają dobrą reklamę i wykażą moralną wyższość, jeśli pomogą konkurentowi w ratowaniu jego upadającego projektu.
W marcu wszystkie niezbędne środki finansowe były już zapewnione. Gazeta podała szczegółowe informacje na temat ośmioetapowej trasy, która biegła przez całe Włochy i liczyła 2500 kilometrów. Co prawda początkowo obiecywali więcej, ale nawet to wystarczyło, aby przekroczyć granice wyobraźni przeciętnego Włocha – w końcu większość mieszkańców kraj nigdy nie wyjeżdżała poza najbliższą okolicę.



Książka „Giro d’Italia. Historia najpiękniejszego kolarskiego wyścigu świata” dostępna jest w przedsprzedaży na www.labotiga.pl:

- rabat 15%
- wysyłka od 8 maja

Książki szukaj także na www.empik.com, a od 10 maja w salonach Empik w całej Polsce.

O książce:

Sto edycji, tysiące kolarzy – wyścig, który zjednoczył włoski naród.

Kobieta, która ścięła włosy, by ścigać się z mężczyznami. Mistrz zamordowany podczas treningu prawdopodobnie przez „Czarne Koszule” Mussoliniego.

Fausto Coppi – playboy z amfetaminą w żyłach – i najbardziej tragiczna postać w historii włoskiego kolarstwa: Marco Pantani. Giro d'Italia to obok Tour de France najbardziej prestiżowa kolarska rywalizacja świata.

W tej książce Colin O'Brien przedstawia ponad stuletnie dzieje nieprzewidywalnego wyścigu, który świetnie komponuje się z bezgraniczną pasją i ekstremalnymi skrajnościami Włoch. Stworzony, by sprzedawało się więcej gazet. Przerywany wyłącznie przez wojny światowe. Obrósł w legendy i mity, wykreował wielu bohaterów i złamał tyle samo kolarskich karier. Poznaj historię Giro. Poczuj magię najpiękniejszego kolarskiego wyścigu świata!

Autor: Colin O'Brien
Tytuł: Giro d'Italia. Historia najpiękniejszego wyścigu kolarskiego świata
Tłumaczenie: Bartosz Sałbut
Data wydania: 10 maja 2017
Format: 140 x 205
Liczba stron: ok. 304 + 8

Źródło: Informacja prasowa |

pro-cycling.org